Agnieszka Bodzianny

Między nami

Poznaj studentów, absolwentów i wykładowców Wyższych Szkół Bankowych

Agnieszka Bodzianny

I znów Agnieszka spadła z konia

Agnieszka Bodzianny
studentka I roku na kierunku Finanse i rachunkowość

Podziel się:

Upadek z konia…. Hmmm… Było ich trochę…. Każdy kto jeździ konno czasami spada. Wśród koniarzy jest nawet takie powiedzenie, że kto nie spadł z konia, nie jest prawdziwym jeźdźcem. Jednak najważniejsze jest, żeby potem się pozbierać, wstać i znowu wsiąść na konia.

Najbardziej chyba zapadł mi w pamięci upadek w maj 2010 roku. Było to na 2 tygodnie przed Mistrzostwami Polski Amatorów w Ujeżdżeniu. Chciałam pojechać na te zawody. Rok wcześniej zajęłam 4. miejsce i marzyłam o poprawie wyniku. Jednak ciężko było trenować tamtej wiosny, bo pogoda nie sprzyjała i podłoże nie nadawało się do treningów. Byłam załamana i nie wiedziałam, czy w ogóle wystaruję. Wybrałam się na trening. Nic nam nie wychodziło. Konie bardzo szybko wyczuwają stan psychiczny jeźdźca i mój Aborygen jeździł beznadziejnie. Postanowiłam wybrać się na przejażdżkę do lasu i dopiero potem wrócić ponownie do treningu.

Niestety, w lesie Aborygen czegoś się przestraszył i nagle w pełnym galopie uskoczył w bok. W normalnych warunkach bym to „wysiedziała”, ale wtedy spadłam. Kiedy się ocknęłam, leżałam na drodze, wszystko mnie bolało, nie wiedziałam, czy minęły sekundy czy godziny od upadku. Aborygen wrócił sam do stajni, więc Bartek, mój brat już wiedział, że coś niedobrego się stało. Szybko osiodłał swojego konia i pojechał mnie szukać. Sprawdzał moje ulubione ścieżki. Znalazł mnie po godzinie. Sprawdził czy mogę ruszać rękami i nogami – w porządku, kręgosłup był cały.

Potem wizyta na pogotowiu. Na szczęście okazało się, że nie mam żadnych złamań, tylko rozległe stłuczenia. O dziwo, pomogło mi się to pozbierać. Przez 3 dni nie byłam w stanie wsiąść na konia, potem mimo bólu wsiadłam ponownie.

Wzięłam udział w zawodach. Strój jeździecki ukrył siniaki, a adrenalina sprawiła, że nie czułam bólu. Aborygen pojechał wspaniale. Wróciliśmy z tytułem Mistrza Polski Amatorów w Ujeżdżeniu. Nauczyłam się, że warto walczyć do końca.