Poradnik maturzysty  Wystąpienie publiczne....."yyyyy"

Wystąpienie publiczne....."yyyyy"

KONCENTRACJA

Jeśli od nadmiaru nauki para wychodzi ci uszami, to prawdopodobnie stosujesz różne „techniki relaksacyjne” : „Włączę sobie grę komputerową na 15 minutek i zaraz wracam do nauki.” „Zadzwonię do Kaśki / Piotrka i dowiem się, jak jej/mu idzie.” „Zjem sobie coś.” „Zrobię sobie kawę.” „Skoczę do sklepu po napój energetyzujący, na pewno mi pomoże.” Na pewno. Coś ci to przypomina?

Jeśli nie jest ci łatwo skupić się na nauce, oznacza to, że twój umysł jest rozbiegany, a stres zamiast cię mobilizować, dekoncentruje.
Jaki jest najprostszy sposób, by sprowadzić umysł do TU i TERAZ, ujrzeć z całą klarownością, co jest ważne i skoncentrować się na priorytetach? : Skupić się na oddechu!!!

Proponuję proste ćwiczenie:

Gdy czytasz te słowa, wstrzymaj oddech, bez robienia wcześniej głębszego wdechu. Po prostu przestań oddychać. Poczekaj kilka, kilkanaście sekund i twój rozbiegany umysł zamiast myśleć o niebieskich migdałach, zamiast stresować się maturą, zamiast myśleć o tym, że warto coś zjeść lub wypić, natychmiast skupi się na priorytecie : CHCĘ ODDYCHAĆ! Weź głęboki wdech.
Co jest priorytetem numer 1 w twoim życiu? ODDYCHANIE!
Co jest priorytetem numer 2? ZDANIE MATURY? BRAWO!

Następnym razem gdy przyłapiesz się na robieniu bezsensownych rzeczy zamiast nauki, zatkaj sobie na kilkanaście sekund nos, a kiedy łapczywie zaczerpniesz powietrza, zadaj sobie pytanie :
Co jest priorytetem numer 1 w moim życiu? ODDYCHANIE!
Co jest priorytetem numer 2? ZDANIE MATURY!
Czy mogę zrezygnować z priorytetu numer 3, czyli ucieczki od nauki? Tak. BRAWO!

Wstrzymywanie powietrza nie jest karą za marnowanie czasu. Jest delikatnym acz stanowczym przypomnieniem, co jest dla ciebie priorytetem.

Mózg stanowi 3% masy ciała, ale zużywa 20% tlenu. W czasie wysiłku intelektualnego i fizycznego, zużycie tlenu mocno wzrasta. Dobrze przewietrzony pokój, szybki, dziesięciominutowy spacer wokół domu i świadomy, pogłębiony oddech da ci więcej energii niż kawa czy chemiczne dopalacze.

Chcesz porządnie dotlenić mózg? Wypuść z siebie całe powietrze, aż poczujesz zupełną pustkę w płucach. Ciało samo zadba, by wypełnić płuca świeżą porcą tlenu. Zrób to kilka razy przy otwartym oknie, a następnie skup się na moment na delikatnym, naturalnym oddechu.

EKSCYTUJĄCA WIZJA

To co nas demobilizuje, to wizja stresujących egzaminów, surowych nauczycieli i w ogóle atmosfera grozy przypisana maturze. Nic dziwnego, że umysł szuka wszelkich form ucieczki od wszystkiego, co ma jakiś związek z egzaminami. A przecież matura nie jest celem samym w sobie. To nie koniec, a początek drogi.

Proponuję ci pewną grę.

Wyobraź sobie, że jest sierpień 2009. Leżysz na trawie w piękny, słoneczny, letni wieczór. Wpatrujesz się w niebo i oddajesz się marzeniom. Za tobą intensywny okres egzaminów. Świetnie zdałeś maturę, zostałeś przyjęty na wymarzony kierunek studiów, a przed tobą dwa miesiące wakacji : sierpień i wrzesień. Przed tobą studia, nowe znajomości, może nowe przyjaźnie, a nawet miłość. Świat stoi otworem: stypendia zagraniczne, podróże, zupełnie nowe horyzonty. Poczuj radość na myśl o tym, co cię czeka i przyjemność, że pierwszy etap – maturę - masz już za sobą.
Z perspektywy sierpnia 2009 wróć pamięcią do przygotowań do matury. Uśmiechnij się do siebie na wspomnienie tych wszystkich stresów i dreszczy przed egzaminem. Jakie to było niepotrzebne! Przypomnij sobie dzień pierwszego egzaminu pisemnego : poranek, drogę do szkoły, wejście do sali egzaminacyjnej. Jakimś cudownym zbiegiem okoliczności od samego rana czułeś, że to jest twój dobry dzień! Nogi same cię niosły do szkoły, z wielkim uśmiechem spotkałeś się ze swoimi przyjaciółmi z klasy, nauczyciele wspierali was, jak mogli. Przypomnij sobie, jaką przyjemność sprawiło ci odkrycie, że znasz odpowiedzi na pytania egzaminacyjne, jak świetnie się potrafiłeś zmobilizować i skoncentrować podczas egzaminu. Przypomnij sobie z jakim uśmiechem oddawałeś karty egzaminacyjne. Przypomnij sobie, ile śmiechu mimo stresu towarzyszyło wszystkim egzaminom. Ile wsparcia otrzymałeś od swoich bliskich i przyjaciół, jakie miałeś poczucie wspólnoty z wszystkimi, „dla których nie kwitły kasztany”. Przypomnij sobie falę ulgi po ostatnim egzaminie, radość i dumę po ogłoszeniu wyników. I taką samą radość, gdy przyszło zawiadomienie o przyjęciu cię na studia. Poczuj wdzięczność do siebie samego, że udało ci się zmobilizować i przygotować najlepiej jak mogłeś do matury. Nie wszystko było perfekcyjne, ale wystarczyło, by teraz być z siebie zadowolonym, a nawet dumnym. Spójrz na siebie oczami swoich nauczycieli, rodziców, przyjaciół i znajomych. Zobacz po czym oni poznają, że jesteś z siebie zadowolony, że świetnie zdałeś egzaminy? Spójrz na siebie oczami psa, kota, a nawet przelatującego ptaka. Lubisz baśnie i metafory? Spójrz na siebie oczami słońca, wiatru, ziemi, wody! Zobacz swoją radość z różnych punktów widzenia. Twój umysł to zarejestruje i zamiast skupiać się na stresie, będzie oczekiwał przyjemnych doznań!
A teraz, raz jeszcze z tej perspektywy przypomnij sobie :

1. Co musiałeś zacząć robić, by tak dobrze przygotować się do matury?
2. Z czego musiałeś zrezygnować?
3. Czego zacząłeś robić więcej?
4. Czego zacząłeś robić mniej?

Zobacz to bardzo wyraźnie oczami wyobraźni, w ten sposób kodujesz pozytywne zachowanie. Pogratuluj sobie, że zrobiłeś wszystko, co trzeba, by przejść przez egzaminy najspokojniej, jak to było możliwe.

To, że dostałeś się na wymarzony kierunek studiów zawdzięczasz między innymi czterem pytaniom, na które sobie odpowiedziałeś :

1. Co na moim miejscu zrobiłby mój ulubiony bohater / autorytet?
2. Co robi w tej chwili moja konkurencja ( na wymarzony kierunek studiów)?
3. Co zrobiłbym inaczej, gdybym w ogóle się nie stresował?
4. Co zrobiłbym inaczej, gdyby każdy etap przygotowywania się do studiów sprawiał mi autentyczną radochę?

Jeśli należysz do osób, które stres paraliżuje, powracaj często w wyobraźni do obrazu i odczuć z „sierpnia 2009”, a w dniu egzaminu powtarzaj sobie : „Leżę na trawie, patrzę w niebo. Już zdałem maturę. Teraz przypominam sobie tylko , jak to było.” POWODZENIA!
ŚWIADOMY WYBÓR

Zostało ci niewiele czasu i mnóstwo materiału do powtórki? No cóż, czas zastosować zasadę Pareto 80/20.
W dużym skrócie zasada ta mówi, że 80% korzyści osiągamy dzięki 20% wysiłku i na odwrót : 20% korzyści osiągamy dzięki 80 % wysiłku.
Zamiast powtarzać po kolei wszystko, na co ci jeszcze zostało trochę czasu, lepiej poświęcić godzinkę na porządne zorganizowanie się. Spójrz z lotu ptaka na wszystko, co powinieneś wiedzieć na egzaminie. Wyłuskaj 20% materiału, które uważasz za esencję wiedzy i poświęć temu 80% swojej uważności. Reszty nie zostawiaj na ostatnią noc przed egzaminem, a jedynie poświęć im 20 % czasu. Zdrowy rozsądek i przyjaciele z klasy pomogą ci zdecydować, co jest błahostką, a co esencją.

Pozdrawiam

Magdalena Giec