Anna Orzeł

Między nami

Poznaj studentów, absolwentów i wykładowców Wyższych Szkół Bankowych

Anna Orzeł

Jak wejść to w wielkim stylu!

Anna Orzeł
Menedżer studiów podyplomowych Transport i Spedycja

Podziel się:

Czwarta nad ranem, dzwoni telefon. Słyszę głos mojego serdecznego przyjaciela, z którym niejedną wycieczkę w górach przeżyłam: „Ania! Jedziesz z nami na Kilimandżaro za dwa dni?” Stwierdziłam, że nie ma problemu, bo zdążę się spakować.

W dwa dni przygotować się na wyjazd do Afryki to wyzwanie, ale zaryzykowałam. Dwa dni od telefonu wylądowaliśmy w Nairobi. Było cudownie. Niesamowity upał – 36 stopni Celsjusza, przepiękna pogoda, pustynia.  I zaczęło się…

Wspinaczka na początku szła wspaniale. Niestety, powyżej 3000 metrów dopadła mnie choroba wysokościowa. Do ostatniej bazy na wysokości 4700 metrów szłam "zielona" i ledwo przytomna. Przewodnik, z którym wchodziliśmy na szczyt stwierdził:  "Ania! Ty musisz zejść, ponieważ grozi Ci obrzęk mózgu i nikt za Ciebie nie weźmie odpowiedzialności!” Pomyślałam: „Ostatnia baza, wszyscy za chwilę mają atakować szczyt, a ja mam zostać?!? Wzięłam 3 aspiryny, zaczęłam ziewać, bo to najlepszy sposób, żeby szybko dotlenić mózg i stwierdziłam: „Paul, ja jestem z Polski i na pewno dam radę wejść! Nie martw się, nie będziesz musiał mnie znosić.” Podpisałam stosowne dokumenty i poszłam.

Powyżej 5000 metrów brakowało tlenu. Było ciemno, bo górę atakuje się o 11.oo w nocy, aby dojść na sam szczyt przed wschodem słońca. Po wschodzie słońca można zostać na szczycie maksymalnie 30 minut, ponieważ rozrzedzenie powietrza jest bardzo duże. Idzie się i śpi, i ziewa. Powyżej 5000 metrów okazało się, że moja choroba wysokościowa zniknęła. Śmieję się, że została z chmurami na niższych poziomach. Ostatnie kroki na szczyt to był dla mnie ogromny wysiłek. Stwierdziliśmy jednak, że jak wchodzić na Kilimandżaro, to  w wielkim stylu! Wbiegliśmy ostatkiem sił na szczyt.

Na szczycie było minus 15 stopni. Takie duże różnice temperatury są ogromnym przeżyciem dla organizmu, ale widok na samym szczycie jest niezapomniany. Wart był tego ryzyka.