Antoni Łącki

Między nami

Poznaj studentów, absolwentów i wykładowców Wyższych Szkół Bankowych

Antoni Łącki

Jeśli czegoś chcę, a jedyną przeszkodą jest mój strach - to znaczy, że nie ma żadnej przeszkody.

Antoni Łącki

Podziel się:

Pierwszy raz na deskorolce stanąłem, kiedy miałem 10 lat. Dobrze pamiętam ten moment. W dniu świąt Wielkanocy, znalazłem ją schowaną w ogródku, pod drzewem. Była niebieska, w kształcie rybki. Od razu zapomniałem o pozostałych prezentach i wziąłem ją na ulicę, aby przetestować. Kiedy pierwszy raz na nią stanąłem i odepchnąłem się kilka razy, wiedziałem, że to nie ostatni raz, kiedy nie niej stanąłem. Zdziwiło mnie z jaką łatwością przyszła mi jazda na niej, ponieważ moje rodzeństwo i koledzy mieli z tym spory problem przy pierwszych próbach. Chyba dlatego tak ją polubiłem, słuchała tylko mnie. Jazda na deskorolce jest bardzo specyficznym sportem.

 

Nie ma w niej tak właściwie zasad, żadnego celu, do którego zmierzamy. Jedyny cel, to realizowanie pomysłów, jakie przyjdą nam do głowy. Możemy śmigać na niej przez pochyłe drogi, z prędkością 80 km/h. Możemy skakać ze schodów i ślizgać się na poręczach przy nich. Albo beztrosko przemieszczać się z miejsca na miejsce, tak dla frajdy. Jeżdżąc na deskorolce bardzo często możemy spotkać się z pewną emocją, którą wszyscy dobrze znamy. Jest to strach. Kiedy chcemy posunąć się o krok dalej, spróbować czegoś nowego, poczuć te emocje, które towarzyszyły nam wcześniej - musimy ciągle podnosić poprzeczkę. Jak w życiu - nie zrobimy kroku w przód, jeśli nie przestaniemy się bać. To z czego jestem najbardziej dumny biorąc pod uwagę całą moją przygodę z deskorolką, która ciągle trwa jest właśnie to, że ciągle trwa. Bawię się na niej tak samo dobrze dziś, jak bawiłem się 10 lat temu. Dalej spotykam się ze starymi znajomymi, z którymi wspólnie zaczynaliśmy, aby pojeździć wspólnie i powspominać stare czasy. Nigdy nie przestanę na niej jeździć. Jeżdżąc na deskorolce nauczyłem się tego o czym wspomniałem już wcześniej. Jeżeli nie opanujemy naszego strachu, nie stawimy mu czoła, nie pójdziemy dalej w realizacji tego, na czym najbardziej nam zależy. Dzięki niej nauczyłem się jak panować nad strachem a z czasem zrobić z niego swojego sprzymierzeńca. To doświadczenie skłoniło mnie do założenia własnej firmy szkoleniowej, czego też bardzo się obawiałem. Ale wiedziałem, że tego chcę, a deskorolka nauczyła mnie, że jeśli czegoś chcę, a jedyną przeszkodą jest mój strach - to znaczy, że nie ma żadnej przeszkody.